Witamy was serdecznie!!Mamy bardzo dobre wiadomości,a jakie?Zaraz się dowiecie.
Więc wróćmy do wczorajszego dnia(Sobota),po naładowaniu aparatu wzięłam "dwie" smycze,obrożę i psa,ruszyliśmy na naszą polną drogę.Pewnie myślicie po co mi dwie smycze??Otóż przypięłam dwie do siebie i powstała "pseudo-linka treningowa" mierząca może ok.5/6 metrów.Póki nie mamy linki będziemy używać naszej PSEUDO.Nagle zauważyłam,że przy zakręcie jest,że tak powiem przestrzeń między drogą,a polem.Przestrzeń nie duża,nie mała ;) I czemu tu nie skorzystać?Można ją wykorzystywać do ćwiczeń np.posłuszeństwa,sztuczek czy naszego OBI oraz co psia dusza zapragnie tzn.tropienia.Oczywiście zaczęliśmy ćwiczyć.Ruszyły poszczególne komendy jak zostań,do mnie,noga nie mogło zabraknąć nagród w grę weszła parówka w której łaciat po prostu się zakochał.Ale rzecz jasna nie przesadzać z parówkami,Majlo je jedną dziennie jako nagrody.Co do treningu na naszej przestrzeni to Majlo chyba przeszedł samego siebie.Puściłam naszą linkę komenda siad>zostań.Odeszłam bardzo daleko,ale wierzyłam,że przybiegnie i ,że posłucha.Mówię chodź do mnie!! patrzę,a bajgielek biegnie do mnie ,a gdy już znajdował się obok mnie to usiadł i czekał.Gdybyście zobaczyli moje zdziwienie,ale najważniejsza rzecz to ,że w niego wierzyłam czułam,że tym razem posłucha i znajdzie się obok mnie.Tak się stało.Byłam po prostu z niego dumna,kucnęłam ,a pies daje mi łapy na kolana i wlepia we mnie swoje oczysska.To był widok psa uradowanego na widok pani.Za to dostał 2 kawałki paróweczki.I tak powtarzaliśmy
posłuszeństwo,sztuczki.Wtedy zobaczyłam,że mój pies zmądrzał i stał się grzeczniejszy.Majlo zaczął bardziej się na mnie skupiać i zwracać na mnie uwagę.Oczywiście nie wszystko było idealnie w końcu nos bajgielka znalazł się w śniegu i zaczął podążać po przestrzeni.Dałam mu się wywąchać ponieważ zasłużył sobie :D Majlo nigdy nie był idealnie posłusznym psem,ale dla mnie jest najlepszy.Doceniam go za wszystko za wykonanie nawet najprostszej komendy/sztuczki,za każde przyjście na zawołanie,a nawet za każde wkurzenie mnie,przecież my też nie jesteśmy idealni i przecież też nie słuchamy wszystkich poleceń np.rodziców to dlaczego pies ma na wszystko reagować?? To moje zdanie,ale każdy myśli inaczej ;) Tak jak pisała na blogu właścicielka Kaji &April cytuję "Złe chwile są potrzebne, bo dzięki nim doceniamy to co dobre..." w 100% popieram.
Chcę wam podziękować jeszcze za rady dotyczące szczeniackich zachowań Majlaka.Co prawda mi jego wybryki nie przeszkadzają,a nawet będzie mi ich brakować gdy odejdą,ale dla mnie łaciatek zawsze będzie kochanym szczeniaczkiem :)
Mam jeszcze wiadomość,że Majlo jak na razie trzyma swoją linię.Codziennie biagamy ostatnio tz.wczoraj jak biegłam z Majlem przez drogi polne to zamarznięte kałuże były zasypane śniegiem ,a ja nie widząc ich pośliznęłam się :P A Majlo jak to Majlo stał i się patrzył na mnie.Psem ratownikiem to on nie będzie,nie był i nie jest xD Ale mi się podoba jego myśliwska natura.
Oj trochę się rozpisałam,ale dziękuję,że dotrwaliście do końca.Dodam na otuchę kilka zdjęć
Pozdrawiamy
Więc wróćmy do wczorajszego dnia(Sobota),po naładowaniu aparatu wzięłam "dwie" smycze,obrożę i psa,ruszyliśmy na naszą polną drogę.Pewnie myślicie po co mi dwie smycze??Otóż przypięłam dwie do siebie i powstała "pseudo-linka treningowa" mierząca może ok.5/6 metrów.Póki nie mamy linki będziemy używać naszej PSEUDO.Nagle zauważyłam,że przy zakręcie jest,że tak powiem przestrzeń między drogą,a polem.Przestrzeń nie duża,nie mała ;) I czemu tu nie skorzystać?Można ją wykorzystywać do ćwiczeń np.posłuszeństwa,sztuczek czy naszego OBI oraz co psia dusza zapragnie tzn.tropienia.Oczywiście zaczęliśmy ćwiczyć.Ruszyły poszczególne komendy jak zostań,do mnie,noga nie mogło zabraknąć nagród w grę weszła parówka w której łaciat po prostu się zakochał.Ale rzecz jasna nie przesadzać z parówkami,Majlo je jedną dziennie jako nagrody.Co do treningu na naszej przestrzeni to Majlo chyba przeszedł samego siebie.Puściłam naszą linkę komenda siad>zostań.Odeszłam bardzo daleko,ale wierzyłam,że przybiegnie i ,że posłucha.Mówię chodź do mnie!! patrzę,a bajgielek biegnie do mnie ,a gdy już znajdował się obok mnie to usiadł i czekał.Gdybyście zobaczyli moje zdziwienie,ale najważniejsza rzecz to ,że w niego wierzyłam czułam,że tym razem posłucha i znajdzie się obok mnie.Tak się stało.Byłam po prostu z niego dumna,kucnęłam ,a pies daje mi łapy na kolana i wlepia we mnie swoje oczysska.To był widok psa uradowanego na widok pani.Za to dostał 2 kawałki paróweczki.I tak powtarzaliśmy
posłuszeństwo,sztuczki.Wtedy zobaczyłam,że mój pies zmądrzał i stał się grzeczniejszy.Majlo zaczął bardziej się na mnie skupiać i zwracać na mnie uwagę.Oczywiście nie wszystko było idealnie w końcu nos bajgielka znalazł się w śniegu i zaczął podążać po przestrzeni.Dałam mu się wywąchać ponieważ zasłużył sobie :D Majlo nigdy nie był idealnie posłusznym psem,ale dla mnie jest najlepszy.Doceniam go za wszystko za wykonanie nawet najprostszej komendy/sztuczki,za każde przyjście na zawołanie,a nawet za każde wkurzenie mnie,przecież my też nie jesteśmy idealni i przecież też nie słuchamy wszystkich poleceń np.rodziców to dlaczego pies ma na wszystko reagować?? To moje zdanie,ale każdy myśli inaczej ;) Tak jak pisała na blogu właścicielka Kaji &April cytuję "Złe chwile są potrzebne, bo dzięki nim doceniamy to co dobre..." w 100% popieram.
Chcę wam podziękować jeszcze za rady dotyczące szczeniackich zachowań Majlaka.Co prawda mi jego wybryki nie przeszkadzają,a nawet będzie mi ich brakować gdy odejdą,ale dla mnie łaciatek zawsze będzie kochanym szczeniaczkiem :)
Mam jeszcze wiadomość,że Majlo jak na razie trzyma swoją linię.Codziennie biagamy ostatnio tz.wczoraj jak biegłam z Majlem przez drogi polne to zamarznięte kałuże były zasypane śniegiem ,a ja nie widząc ich pośliznęłam się :P A Majlo jak to Majlo stał i się patrzył na mnie.Psem ratownikiem to on nie będzie,nie był i nie jest xD Ale mi się podoba jego myśliwska natura.
Oj trochę się rozpisałam,ale dziękuję,że dotrwaliście do końca.Dodam na otuchę kilka zdjęć
Pozdrawiamy







0 comments:
Post a Comment