Dzień 1 stycznia(wczorajszy)rozpoczęliśmy,a raczej ja rozpoczęłam od pobudki o godzinie ok.12.00,a pies już aktywnie poruszał się po podwórku biegając i strasząc ludzi xD . Ok więc zjedliśmy obiad i poszliśmy na dwór,nagle ja paczam,a tam na trawie leży nasz dysk!!Cały pogryziony,no raczej nie cały bo po bokach :P Trzeba będzie kupić nowy,a na razie jakoś tym koślawcem będziemy ćwiczyć. A czemu tak się stało?? Bo ja ok.tydzień temu zostawiłam go bezmyślnie na dworze i w ogóle o nim nie pamiętając poszłam se do domu.To trochę moja wina,ale cóż. Ok przechodzę do 1 stycznia.Więc po,krótkiej zabawie wzięłam smycz,szelki i adresówkę,zapięłam biglowego i poszliśmy na działkę mojego wujka,ponieważ na ulicach jeszcze strzelali :P Więc poszliśmy na działkę,a skoro jest po części ogrodzona to można było potrenować posłuszeństwo takie jak chodzenia przy nodze z puszczoną smyczą.Hehehe idziemy na całość xD Ale zanim było posłuszeństwo było buszowanie w wielkiej stercie liści(raj!!),wystarczy tyle aby bajgiel był szczęśliwy :D Potem był spacer bo górce z patyków i liście,która również była dla bajglaka super.I przyszedł koniec raju bo trening posłuszeństwa,w grę poszły chrupki.Majlak podążał przy nodze z nadzieją,że dostanie upragnionego chrupka.Gdy już dostał chrupeczkę.Pani mówi SIAD>ZOSTAŃ!!Psiak siada,czeka i jest komenda DO MNIE>CHODŹ!! Podchodzi komenda SIAD>PROŚ i chrupeczka.I ćwiczenia dobiegły końca.Krótko,ale wolę małymi krokami,ale ze wspaniałym finishem ;) Cytat,który już pisałam ja jednym blogu.
A,że Majlo miał na działce za płotem kolegę Labradora Biszkopta Atosa,pobiegliśmy do płotu.Bo jakże mieliśmy nie skorzystać. Labek i bajgiel obaj wpadli w radość.Zaczęły się płotowe obwąchiwania xD To i tak nie takie super,jak prawdziwa zabawa,ale bynajmniej się lubią. A oto drodzy państwo przedstawiam wam Atosa-LaLab Biszopt(made by asiulka ;) )
I jedno zdjęcie z łaciatym :
Więcej zdjęć tu: KLIK
Łaciaty trochę po obwąchiwał się z Atkiem i pobiegał obok płotu.Ja (nie)fotografka musiałam porobić foty,więc siad>zostań>czekaj.Cyk,cyk,cyk,wracam i chrupek.Oczywiście parę razy wstał podszedł i siadł ,ale to już cały Majlo xD. Po cykaniu trochę posztuczkowaliśmy i poszliśmy do domu.W domu potrenowaliśmy trochę agi.Dodaję jeszcze kilka fotek:
PS.U nas ksiądz dziś chodzi po kolędzie.Ciekawe co na to Majlo? ;D
Pozdrawiamy;
A,że Majlo miał na działce za płotem kolegę Labradora Biszkopta Atosa,pobiegliśmy do płotu.Bo jakże mieliśmy nie skorzystać. Labek i bajgiel obaj wpadli w radość.Zaczęły się płotowe obwąchiwania xD To i tak nie takie super,jak prawdziwa zabawa,ale bynajmniej się lubią. A oto drodzy państwo przedstawiam wam Atosa-LaLab Biszopt(made by asiulka ;) )
I jedno zdjęcie z łaciatym :
Więcej zdjęć tu: KLIK
Łaciaty trochę po obwąchiwał się z Atkiem i pobiegał obok płotu.Ja (nie)fotografka musiałam porobić foty,więc siad>zostań>czekaj.Cyk,cyk,cyk,wracam i chrupek.Oczywiście parę razy wstał podszedł i siadł ,ale to już cały Majlo xD. Po cykaniu trochę posztuczkowaliśmy i poszliśmy do domu.W domu potrenowaliśmy trochę agi.Dodaję jeszcze kilka fotek:
PS.U nas ksiądz dziś chodzi po kolędzie.Ciekawe co na to Majlo? ;D
Pozdrawiamy;









0 comments:
Post a Comment